Jak mogę sobie na to pozwolić?

Jak mogę sobie na to pozwolić?

W stanie Hawaje, w miejscu w którym się wychowałem, po przeciwległych stronach ulicy znajdowały się dwie szkoły – Union SchoolRiverside School. Union School była przeznaczona dla dzieci z biednych rodzin. Pierwotnie była przeznaczona dla pracowników plantacji, stąd jej nazwa (przyp. tłum. union w języku potocznym to związki zawodowe). Do Riverside School uczęszczały dzieci z zamożnych rodzin. Szkoła ta w zamyśle powstała dla rodzin właścicieli plantacji.

Uczęszczałem do Riverside School nie dlatego, że moja rodzina była bogata. Z powodu rejonizacji, nasz dom znajdował się w granicach tej lepszej dzielnicy. Dopóki nie zacząłem chodzić do szkoły, nie zdawałem sobie sprawy z tego, że nasza rodzina jest biedna. Nagle stało się to dla mnie jasne, że ludzie podzieleni są na bogatych i biednych… i że moja rodzina jest biedna!

I choć byłem tylko małym dzieckiem, wiedziałem że moi koledzy z klasy pochodzą z wyższych sfer. Wielu moich kolegów z Riverside School mieszkało w bogatej dzielnicy, do której wiódł most nad rzeką. Za każdym razem, gdy szedłem się z nimi pobawić, przechodziłem przez ten most. Czułem się, jakbym wchodził do zupełnie innego świata. Mieszkali oni w okazałych rezydencjach. Ja zaś mieszkałem w domu wybudowanym dla pracowników plantacji. Rodzice moich kolegów byli właścicielami swoich domów, my zaś dom wynajmowaliśmy. Moi znajomi bawili się na prywatnych plażach, ja zaś chodziłem na plaże publiczne. Moi znajomi należeli do klubu jachtowego, ja w nim pracowałem.

Poza oczywistymi różnicami majątkowymi, zauważyłem że moi znajomi i ich rodziny mieli odmienne podejście do życia, niż moja rodzina.

Ich bogate rodziny nastawione były na dostatek. Moja biedna rodzina zaś na niedostatek

Należy rozróżnić te dwa pojęcia.

Kiedy mój biedny ojciec chciał czegoś, co nie mieściło się w jego budżecie, odmawiał sobie tego i mówił, że go na to nie stać. Kiedy ja i moje rodzeństwo chcieliśmy dostać wyjątkową zabawkę lub pojechać na wycieczkę, mój biedny ojciec mawiał: Nie stać nas na to. Kiedy zaś moja matka chciała kupić sobie wymarzoną suknię, również mawiał, że nas na to nie stać. Mój biedny ojciec nastawiony był na niedostatek.

Odwrotnie działo się u moich znajomych i ich rodzin. Gdy czegoś chcieli, dostawali to. Może nie od razu, jednak w końcu dostawali. Na czym polegała ta różnica?

Odpowiedzią jest proste pytanie, które zmienia podejście ludzi do życia: Jak mogę sobie na to pozwolić?

Chociaż moi znajomi nie zawsze mieli pieniądze na spełnianie swoich zachcianek, ich rodzice byli inteligentni finansowo. Zamiast mówić Nie stać mnie na to, myśleli o tych rzeczach, by motywowały ich do rozważań, co mają zrobić, żeby było ich na nie stać.

Zamiast pozwalać by finanse ich pokonały, patrzyli na nie jak na grę, którą mają wygrać. W rezultacie prawie zawsze znajdowali sposób na kupienie tego, czego chcieli, nawet jeśli wymagało to cierpliwości.

W dzisiejszych czasach nietrudno czuć się finansowo przegranym

Wielu ludzi przyzwyczaiło się po prostu do stwierdzenia: Nie stać mnie na to. Słowa te zabijają w człowieku ducha. Nie ma w nich cienia nadziei. Zabijają marzenia, a w obecnych czasach bardziej niż kiedykolwiek ważne jest, żeby mieć wielkie marzenia.

Zamiast mówić Nie stać mnie na to, zachęcam Cię, żebyś zaczął myśleć z nowym podejściem do pieniędzy i zadawał sobie pytanie: Jak mogę sobie na to pozwolić? Dzięki zadawaniu sobie takiego pytania dostrzeżesz nowy wymiar swojego życia. Daje ono nadzieję. Pytanie Jak mogę sobie na to pozwolić? nakierowuje Twoje myśli na cel Twoich marzeń.

Nie próbuję Ci przez to powiedzieć, żebyś wydał pieniądze, których nie masz. Chcę żebyś zaczął myśleć, jak zarobić więcej pieniędzy, żebyś mógł sobie czasem pozwolić na drobne luksusy w życiu. Proszę Cię żebyś zaczął myśleć w kategoriach dostatku, zamiast niedostatku.

Nakłaniam Cię, żebyś zaczął myśleć jak bogaty

Pierwszym krokiem w drodze do bogactwa jest zmiana nastawienia do pieniędzy. Musisz zacząć myśleć jak bogaty. Moje pytanie więc brzmi: Czego chcesz od życia? I jak możesz sobie na to pozwolić?

Rozwijaj zatem swoją finansową inteligencję i inwestuj w nową formę pieniądza, jaką jest wiedza!