Misja firmy Rich Dad

I Am the Rich Dad Company

Witam w moim świecie. Jest to świat możliwości, świat edukacji, świat zrozumienia. Świat przejmowania kontroli nad własnym życiem. Dzięki mnie ludzie należący do różnych środowisk, w każdym zakątku na Ziemi mają możliwość zrealizowania swoich marzeń. Bo widzisz, ja nie jestem tylko firmą. Ja otwieram ludziom oczy. Jestem nauczycielem. Twórcą społeczności… wciąż inspiruję ludzi do zmian i nadal będę to robić jeszcze przez wiele lat. Nie ustanę w moich działaniach. I Am the Rich Dad Company i moją misją jest zwiększanie finansowego dobrobytu ludzkości.

Czy nie onieśmiela mnie ogrom mojego zadania? Jak diabli. Czy się lękam? Czasami. Nie pozwalam jednak, by strach mnie powstrzymywał. Firma Rich Dad rozwija się dzięki zaufaniu ludzi. Zaufanie to pobudza mnie do działania i przyspiesza zmiany. A zmiany zawsze prowadzą do rozwoju. Moim zdaniem, trzymanie się status quo wielu wpędziło w kłopoty, z którymi się teraz borykamy. Potrzeba konsekwentnych, odważnych działań i słów, żeby otworzyć serca i umysły ludzi, którzy nieświadomie szli, jak ślepy wiedziony przez kulawego, z nadzieją i wiarą, że podążają za ludźmi oświeconymi.

Ja wiem, że to był błąd. Udało mi się przebić przez gęstą sieć kłamstw i na własne oczy zobaczyć przyszłość. I Am the Rich Dad Company i uważam, że nadzieja jeszcze nigdzie nikogo nie doprowadziła. Dlaczego zadowalać się nadzieją, gdy możesz się uczyć, rozumieć, podejmować działania, osiągać cele i stawać się silniejszym człowiekiem? Ja nie jestem pomocnikiem. Jestem nauczycielem, surowym nauczycielem, z którym niektórzy nie wytrzymają. Nie owijam w bawełnę, wprowadzam twórczy zamęt, wierzę w działanie i wymagam ciężkiej pracy już teraz, żeby można było osiągnąć wolność i szczęście w przyszłości. Ale też ułatwiam drogę, która do tego prowadzi, i dbam o to, żeby była przyjemna, zajmująca, niezapomniana i oparta na doświadczeniu. Tak postępuje dobry nauczyciel.

Wiem, że niektórzy ludzie nie chcą się starać. Są zbyt leniwi, za bardzo się boją, jest im za wygodnie albo za bardzo cieszą się spokojem fałszywego bezpieczeństwa, żeby zechcieli przejąć kontrolę nad własnym życiem. Inni zapragną to zmienić. A gdy tak się stanie, ja już będę czekać i dam im mnóstwo możliwości: książki, które będą mogli przeczytać; gry, w które będą mogli zagrać; materiały wideo, które będą mogli obejrzeć; seminaria, w których będą mogli wziąć udział; instruktorów, których będą mogli wynająć; i są to tylko niektóre z tych możliwości. Przejmowanie kontroli zawsze zaczyna się od marzenia.

Tak jak ludzie, których uczę, ja także się rozwijam. Rozumiem, że znalezienie prawdziwego szczęścia oznacza wyjście poza misję zwiększania finansowego dobrobytu i osiągnięcie całkowitego dobrobytu – w takich sferach, jak zdrowie, duchowość, filantropia, biznes i cel życiowy. Zasadniczo chodzi tu o bogate życie – Rich Life. I to jest moja kolejna przemiana. Bo jeśli się nie rozwijamy, to umieramy. Ludzie, którzy dzięki mnie odmienili swoje życie, mogą dziś opowiedzieć fantastyczne historie. Mówią one o sile, optymizmie, potędze, o duchu i wygrywaniu. Ludzie ci wykraczają poza podstawowe zasady głoszone przez Bogatego ojca. Oni zaczynają żyć bogatym życiem, tak jak i ja.