<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bogaty Ojciec &#187; Historie sukcesu</title>
	<atom:link href="https://www.bogatyojciec.pl/kategoria/historie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.bogatyojciec.pl</link>
	<description>Rozwijaj swoją finansową inteligencję!</description>
	<lastBuildDate>Tue, 23 Jan 2024 11:42:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.9.40</generator>
	<item>
		<title>Marcin Matuszewski</title>
		<link>https://www.bogatyojciec.pl/marcin-matuszewski/</link>
		<comments>https://www.bogatyojciec.pl/marcin-matuszewski/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Nov 2018 10:57:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Matuszewski]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Historie sukcesu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.bogatyojciec.pl/?p=7488</guid>
		<description><![CDATA[Od&#160;zawsze marzyłem o&#160;tym, aby być właścicielem kamienicy. Już jako dziecko patrzyłem w&#160;górę na&#160;układ budynków i&#160;ich fasady, które zawsze mnie intrygowały. Moja mama, która&#160;jest wyśmienitym doradcą podatkowym, do&#160;dziś wspomina, jak jako dziecko uwielbiałem „budować” &#8211; obojętnie czy&#160;to z&#160;piasku na&#160;plaży, czy&#160;z&#160;klocków Lego. &#160; Usłyszałem też kiedyś od&#160;mojej babci, że&#160;przed wojną były osoby...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Od&nbsp;zawsze marzyłem o&nbsp;tym, aby być właścicielem kamienicy. Już jako dziecko patrzyłem w&nbsp;górę na&nbsp;układ budynków i&nbsp;ich fasady, które zawsze mnie intrygowały. Moja mama, która&nbsp;jest wyśmienitym doradcą podatkowym, do&nbsp;dziś wspomina, jak jako dziecko uwielbiałem „budować” &#8211; obojętnie czy&nbsp;to z&nbsp;piasku na&nbsp;plaży, czy&nbsp;z&nbsp;klocków Lego. </p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Usłyszałem też kiedyś od&nbsp;mojej babci, że&nbsp;przed wojną były osoby zwane kamienicznikami. Wytłumaczyła mi ona, że&nbsp;kamienicznik to&nbsp;właściciel kamienicy, który&nbsp;żyje z&nbsp;jej najmu. To&nbsp;było dokładnie to, co czułem od&nbsp;zawsze &#8211; teraz potrafiłem to&nbsp;nazwać i&nbsp;wiedziałem dokładnie, co chcę robić w&nbsp;przyszłości. </p>
<p>Nie&nbsp;miałem jeszcze pojęcia jak się do&nbsp;tego zabrać, ale&nbsp;wiedziałem już czego chcę. I&nbsp;z&nbsp;tą myślą dorastałem. W&nbsp;szkole zacząłem interesować się biznesem i&nbsp;zacząłem pytać moją mamę o&nbsp;to, co robią jej klienci. Oczywiście nie&nbsp;wszystko mogła mi powiedzieć. Sam często po&nbsp;szkole przesiadywałem z&nbsp;nią i&nbsp;jej klientami w&nbsp;biurze. Pamiętam też poruszenie, gdy&nbsp;do szkoły przyjechał po&nbsp;mnie kierowca klienta mojej&nbsp;mamy (oczywiście S klasą). Do&nbsp;dziś mam sentyment do&nbsp;tego modelu. Potem jechaliśmy do&nbsp;biura, jadłem pieczonego kurczaka na&nbsp;obiad, zaś oni dyskutowali. Nie&nbsp;pamiętam z&nbsp;perspektywy czasu, czy&nbsp;cokolwiek rozumiałem z&nbsp;tego, lecz&nbsp;bardzo to&nbsp;lubiłem. To, co w&nbsp;mojej ocenie otrzymałem, to&nbsp;gigantyczna szansa na&nbsp;obserwowanie na&nbsp;przestrzeni lat poczynań naprawdę dużych przedsiębiorców &#8211; ich wzlotów i&nbsp;upadków i&nbsp;tego, co wywoływało te wzloty i&nbsp;upadki. Szczególnie w&nbsp;upadkach zauważyłem pewną prawidłowość. </p>
<p>Potem natrafiłem na&nbsp;wzmiankę o&nbsp;<strong><a href="http://www.cashflow101.pl" title="Gra planszowa CASHFLOW 101" target="_blank">grze CASHFLOW</a></strong>. Byłem zafascynowany ideą, gdyż&nbsp;z&nbsp;artykułu jasno wynikało, że&nbsp;można mieć zarówno wspaniałe życie, spełniając swoje marzenia, jak i&nbsp;dochodowy biznes. To&nbsp;było coś, czego niestety nie&nbsp;zauważyłem u&nbsp;klientów mojej&nbsp;mamy, mimo że&nbsp;największy z&nbsp;nich zatrudniał ok. 1000 osób! </p>
<p>Zacząłem szukać w&nbsp;Internecie i&nbsp;tam spotkałem się z&nbsp;ideą Bogatego ojca. Na&nbsp;jednym z&nbsp;forów internetowych znalazłem kontakt do&nbsp;osoby, która&nbsp;miała grę
<link> CASHFLOW </link> i&nbsp;poszukiwała osób do&nbsp;wspólnej rozgrywki. Zadzwoniłem do&nbsp;niej, umówiłem się i&nbsp;poszedłem na&nbsp;spotkanie. I&nbsp;tak ja, „znający” cały schemat postępowania, wylosowałem, jak mi się wydawało, dobry zawód. Kręciłem się w&nbsp;kółko w&nbsp;wyścigu szczurów. Kupowałem akcje i&nbsp;coś tam jeszcze, po&nbsp;prostu próbowałem inwestować. Do&nbsp;dziś pamiętam, jak bezsensowna wydawała mi się idea kupna nieruchomości i&nbsp;zaciągania na&nbsp;nią kredytu tylko&nbsp;po to, aby zarabiać 100 czy&nbsp;200 dolarów miesięcznie. Na&nbsp;szczęście gospodarz naszego spotkania działał inaczej niż ja i&nbsp;po jakimś czasie on był właścicielem prawie całego szybkiego toru, a&nbsp;ja dalej tkwiłem w&nbsp;wyścigu szczurów. Wtedy coś do&nbsp;mnie dotarło… </p>
<p>Zacząłem więc&nbsp;inwestować tak&nbsp;jak on, ale&nbsp;niestety nasze spotkanie dobiegało końca i&nbsp;musiałem biec na&nbsp;ostatni tramwaj. Na&nbsp;drugi dzień kupiłem książkę Roberta Kiyosaki <em><strong><a href="http://sklep.bogatyojciec.pl/product-pol-5-Kwadrant-przeplywu-pieniedzy.html" title="Książka Kwadrant przepływu pieniędzy w&nbsp;sklepie Bogaty Ojciec" target="_blank">Kwadrant przepływu pieniędzy</a></strong></em> &#8211; i&nbsp;to było to! Wywarła ona na&nbsp;mnie takie wrażenie, że&nbsp;zacząłem czytać ją w&nbsp;kółko, a&nbsp;później pożyczyłem ją mojej&nbsp;mamie. Chciałem też pożyczyć moim kolegom, lecz&nbsp;ku mojemu&nbsp;zdziwieniu, moi znajomi ze&nbsp;studiów nie&nbsp;byli nią w&nbsp;ogóle zainteresowani.</p>
<p>Wiedziałem już jak ma wyglądać moje&nbsp;życie! Tak&nbsp;jak większość osób po&nbsp;lekturze książek Roberta Kiyosaki, chciałem zacząć inwestować w&nbsp;nieruchomości, gdyż&nbsp;wiedziałem, że&nbsp;to będzie mój&nbsp;konik. Znalazłem na&nbsp;forum człowieka, który&nbsp;bardzo sensownie wypowiadał się na&nbsp;temat nieruchomości i&nbsp;zacząłem go prosić (a&nbsp;właściwie „molestować”) o&nbsp;kontakt i&nbsp;możliwość uczenia się od&nbsp;niego. Zgodził się, ale&nbsp;pod kilkoma warunkami (oczywiście na&nbsp;wszystkie przystałem) oraz&nbsp;za opłatą 1500 zł &#8211; dla niego praktycznie nieodczuwalna kwota, a&nbsp;dla mnie wtedy gigantyczna. Spłacałem mu ją chyba ponad rok, jak nie&nbsp;dwa. </p>
<p>Robiłem to, co mi powiedział: zamiast na&nbsp;zajęcia chodziłem praktycznie na&nbsp;wszystkie licytacje komornicze do&nbsp;sądu, jeździłem wieczorami i&nbsp;spotykałem się z&nbsp;dłużnikami, aby się z&nbsp;nimi jakoś dogadać, przesiadywałem godzinami w&nbsp;kancelariach komorniczych i&nbsp;czytałem operaty. Innymi słowy uczyłem się i&nbsp;to w&nbsp;praktyce. To&nbsp;był dla mnie ciężki okres, głównie emocjonalnie, bo dość szybko okazało się, że&nbsp;najwięcej czasu spędzam z&nbsp;dłużnikami, choć z&nbsp;drugiej strony analiza ich postępowania dała mi gigantyczną dawkę wiedzy. </p>
<p>Uprzedzając Twoje&nbsp;pytania, nie&nbsp;kupuję nieruchomości na&nbsp;licytacjach komorniczych. Przede wszystkim nie&nbsp;pasuje mi to&nbsp;emocjonalnie, mam nad&nbsp;tym za&nbsp;małą kontrolę i&nbsp;jest to&nbsp;zbyt wolny sposób (nie&nbsp;mam wpływu na&nbsp;to jakie mieszkania pojawią się na&nbsp;licytacji). A&nbsp;poza tym dużo taniej kupuję nieruchomości na&nbsp;rynku wtórnym. </p>
<p>Wracając do&nbsp;historii…. Trwało to&nbsp;kilka lat. Wtedy też postanowiłem, że&nbsp;wkroczę dokładnie na&nbsp;taką drogę, jaką doradza Bogaty ojciec, czyli zacznę od&nbsp;biznesu. Cały czas byłem w&nbsp;branży nieruchomości, często umawiałem się z&nbsp;właścicielami lub pośrednikami, aby obejrzeć jakieś mieszkanie, lecz&nbsp;robiłem to&nbsp;tylko po&nbsp;to, aby nie&nbsp;„wypaść z&nbsp;rynku”. Wiedziałem bowiem, że&nbsp;kiedyś nadejdzie dzień, w&nbsp;którym będę chciał kupić pierwsze mieszkanie na&nbsp;wynajem. </p>
<p>W&nbsp;międzyczasie poznałem osobę, która&nbsp;zaproponowała mi przyłączenie się do&nbsp;struktury w&nbsp;jednej z&nbsp;firm marketingu sieciowego. To&nbsp;była moja pierwsza styczność z&nbsp;MLM-em. Działałem tam aktywnie przez&nbsp;około rok. Moi sponsorzy zaszczepili we&nbsp;mnie jeszcze większą potrzebę samoedukacji i&nbsp;tak rozpoczęła się moja przygoda z&nbsp;szybkim czytaniem. Dzięki temu stworzyłem sieć trenerów <em>Intelektualnie.pl</em>, jak i&nbsp;portal <em>PotrójnyEfekt.pl</em>, na&nbsp;którym do&nbsp;dzisiaj można kupić kursy dotyczące szybkiego czytania i&nbsp;technik pamięciowych. Zyski zaś &#8211; zgodnie z&nbsp;nauką Bogatego ojca &#8211; reinwestowałem, najpierw w&nbsp;biznes, potem w&nbsp;nieruchomości. </p>
<p>Moje&nbsp;pierwsze mieszkanie było dużym wyzwaniem emocjonalnym, gdyż&nbsp;w&nbsp;wielu przypadkach to&nbsp;emocje biorą górę nad&nbsp;rozsądkiem. Zresztą widzę dziś wiele osób, które wiedzą, co robić, a&nbsp;jednak emocje powstrzymują je od&nbsp;osiągnięcia sukcesu. Za&nbsp;każdym razem kupowałem mieszkanie, które w&nbsp;jakiś sposób wykraczało poza mój&nbsp;komfort: były one coraz większe lub kupowałem je coraz częściej, były w&nbsp;gorszym stanie technicznym itd. Za&nbsp;każdym razem nowe doświadczenia, nowa nauka, nowe wyzwania i&nbsp;brak poczucia komfortu. </p>
<p>W&nbsp;ten sposób, w&nbsp;wieku 28 lat, dysponowałem wystarczającym portfelem nieruchomości, aby zostać rentierem. Teraz dalej zajmuję się wyszukiwaniem i&nbsp;zakupem nieruchomości, które potem wynajmuję (obecnie zarządzaniem najmem i&nbsp;przygotowaniem nieruchomości do&nbsp;wynajmu zajmuje się moja spółka). Podnajmuję też nieruchomości, które potem urządzam i&nbsp;wynajmuję dalej. <strong><a href="http://polskirentier.pl/drogarentiera_ipe.php" title="Szkolenie Droga Rentiera" target="_blank">Dzielę się moją wiedzą</a></strong> z&nbsp;osobami, które tak, jak ja, chcą pójść moją drogą i&nbsp;osiągnąć wolność finansową. </p>
<p>Mam świadomość, że&nbsp;opis tego, co robię teraz, jest dość skromny, ale&nbsp;chcę zwrócić Twoją uwagę na&nbsp;moją drogę, na&nbsp;której było wiele wzlotów i&nbsp;upadków. Teraz żyje mi się naprawdę bardzo komfortowo i&nbsp;bez większych zmartwień. Inwestuję dużo, łatwo też mi jest pozyskać kapitał na&nbsp;nowe inwestycje, co kiedyś było bardzo trudne i&nbsp;prawie graniczyło z&nbsp;cudem.</p>
<p>Zachęcam Cię, abyś odnalazł swoją prawdziwą pasję i&nbsp;zaczął realizować swoje marzenia. Jeśli postawisz na&nbsp;nieruchomości, chętnie wysłucham Twojej&nbsp;historii. Jeśli jednak pójdziesz inną drogą i&nbsp;będzie to&nbsp;Twoja prawdziwa pasja, też pewnie o&nbsp;Tobie kiedyś usłyszę. <strong><a href="http://polskirentier.pl/drogarentiera_ipe.php" title="Szkolenie Droga Rentiera" target="_blank">Czekam więc&nbsp;na Twój&nbsp;ruch!</a></strong></p>
<p>Ja dalej wytrwale kroczę moją ścieżką i&nbsp;im dalej idę, tym więcej odkrywam nowych rzeczy oraz&nbsp;staję się twardszy i&nbsp;silniejszy. A&nbsp;tego nigdy się nie&nbsp;kupi &#8211; doświadczenie trzeba zdobyć, tak&nbsp;jak i&nbsp;ja to&nbsp;wciąż robię.  </p>
<p>Wyzwaniem, jakie teraz stoi przede mną, jest inwestowanie w&nbsp;innym kraju niż Polska, jednocześnie utrzymując tutaj cały czas swoje tempo. Jest to&nbsp;tak naprawdę nowy temat, który&nbsp;musiałem podjąć, aby znów wykroczyć poza swoją strefę komfortu, bo jak to&nbsp;mawia Robert Kiyosaki: <em>Gdy&nbsp;jesteś dużą rybą w&nbsp;małym stawie, czas zmienić staw na&nbsp;większy</em>. </p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.bogatyojciec.pl/marcin-matuszewski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sławek Muturi</title>
		<link>https://www.bogatyojciec.pl/slawek-muturi/</link>
		<comments>https://www.bogatyojciec.pl/slawek-muturi/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 May 2015 09:51:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Sławek Muturi]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Historie sukcesu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.bogatyojciec.pl/?p=7773</guid>
		<description><![CDATA[Uwielbiam podróżowanie. W&#160;wieku 12-13 lat postanowiłem, że&#160;chcę zostać dyplomatą. W&#160;szkole interesowałem się geografią, uczyłem się języków obcych. Kierunki studiów, które obrałem, miały mi pomóc zostać dyplomatą. I&#160;udało się. Zacząłem pracować w&#160;jednej z&#160;agend ONZ w&#160;Genewie. Po&#160;dwóch latach jednak znudziło mi się – za&#160;dużo biurokracji. Postanowiłem spróbować swoich sił w&#160;biznesie i&#160;rozpocząłem pracę...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Uwielbiam podróżowanie. W&nbsp;wieku 12-13 lat postanowiłem, że&nbsp;chcę zostać dyplomatą. W&nbsp;szkole interesowałem się geografią, uczyłem się języków obcych. Kierunki studiów, które obrałem, miały mi pomóc zostać dyplomatą. I&nbsp;udało się. Zacząłem pracować w&nbsp;jednej z&nbsp;agend ONZ w&nbsp;Genewie. Po&nbsp;dwóch latach jednak znudziło mi się – za&nbsp;dużo biurokracji. Postanowiłem spróbować swoich sił w&nbsp;biznesie i&nbsp;rozpocząłem pracę w&nbsp;firmie doradczej, najpierw w&nbsp;audycie, a&nbsp;potem w&nbsp;dziale konsultingu. Audyt to&nbsp;fantastyczna szkoła biznesu – nauczono nas tego, czym różni się bilans od&nbsp;rachunku wyników, czym są koszty stałe, a&nbsp;czym zmienne, na&nbsp;czym firmy zarabiają, a&nbsp;na czym tracą. Szło mi całkiem nieźle – po&nbsp;roku awansowałem. W&nbsp;piątym roku pracy zostałem menedżerem, a&nbsp;już w&nbsp;ósmym – partnerem, czyli współwłaścicielem firmy.</p>
<p>Niestety rozwój mojej&nbsp;kariery zawodowej był okupiony wielogodzinną pracą &#8211; czasami było to&nbsp;aż 80 godzin w&nbsp;tygodniu. Pamiętam, jak któregoś dnia przeczytałem, że&nbsp;człowiek średnio przepracowuje około 100 tysięcy godzin w&nbsp;ciągu swojego życia. Średnio pracujemy przez&nbsp;45 lat, po&nbsp;45 tygodni w&nbsp;roku, po&nbsp;45 godzin tygodniowo. Uświadomiłem sobie, że&nbsp;ja swoją normę &#8211; 100 tysięcy godzin &#8211; wyrobię dużo wcześniej &#8211; już po&nbsp;ok 22 latach tak&nbsp;intensywnej pracy. Nie&nbsp;chciałem tak&nbsp;intensywnie pracować do&nbsp;osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego. W&nbsp;1995 roku postanowiłem przestać pracować najpóźniej w&nbsp;czerwcu 2013 roku. W&nbsp;praktyce udało mi się mój&nbsp;swój plan zrealizować 4 lata wcześniej. W&nbsp;maju 2009 zrezygnowałem z&nbsp;pracy i&nbsp;w&nbsp;wieku 43 lat stałem się rentierem.</p>
<p>Decyzja, aby zostać rentierem miała też związek z&nbsp;tym, że&nbsp;okropnie nie&nbsp;lubię zimy. Ponieważ nie&nbsp;byłem w&nbsp;stanie przyzwyczaić się do&nbsp;tej pory roku, postanowiłem zimować w&nbsp;tropikach, tak&nbsp;jak bociany. Tylko&nbsp;z&nbsp;czego będę się utrzymywać? Dorywcza praca przez&nbsp;6 miesięcy w&nbsp;roku jest zwykle mało płatna. Praca w&nbsp;tropikach, gdzie jest bardzo tania siła robocza, też nie&nbsp;rozwiąże mojego&nbsp;problemu. Dodatkowo wymaga pozwoleń, które nie&nbsp;są wcale łatwe do&nbsp;uzyskania.</p>
<p>I&nbsp;wtedy przypomniało mi się, że&nbsp;brat mojego&nbsp;ojca miał w&nbsp;Kenii kilka domów, które wynajmował. Pomyślałem, że&nbsp;to jest rozwiązanie, którego&nbsp;szukałem. Ponieważ jednak w&nbsp;Polsce bardziej popularne od&nbsp;domów są mieszkania, to&nbsp;postanowiłem zacząć inwestować w&nbsp;mieszkania na&nbsp;wynajem. Przychody z&nbsp;najmu miały mi zapewnić możliwość utrzymania standardu życia, do&nbsp;którego przyzwyczailiśmy się z&nbsp;moją rodziną, po&nbsp;tym jak przestanę pracować.</p>
<p>Pierwsze mieszkanie na&nbsp;wynajem kupiłem w&nbsp;1998 roku. Po&nbsp;wielu latach oszczędzania kupiłem je za&nbsp;gotówkę. W&nbsp;1998 roku nie&nbsp;było zresztą jeszcze w&nbsp;Polsce sensownych ofert kredytów hipotecznych. Od&nbsp;dziecka potrafiłem nie&nbsp;wydawać całego kieszonkowego, które dostawałem od&nbsp;rodziców. Kupowałem sobie to, co było mi potrzebne, ale&nbsp;nie wydawałem pieniędzy, tylko&nbsp;dlatego, że&nbsp;mogą mi wypalić dziurę w&nbsp;kieszeni. Zrozumiałem, że&nbsp;umiejętność życia poniżej swoich możliwości finansowych to&nbsp;jedna z&nbsp;kluczowych umiejętności niezbędnych do&nbsp;osiągnięcia wolności finansowej.</p>
<p>Moja droga do&nbsp;wolności finansowej nie&nbsp;miała dramatycznych zakrętów, zwrotów czy&nbsp;ślepych uliczek, nie&nbsp;otarłem się o&nbsp;bankructwo. Wymagała jednak konsekwencji, cierpliwości i&nbsp;systematyczności. Wbrew modom i&nbsp;trendom kupowałem małe, tanie kawalerki, najczęściej z&nbsp;rynku wtórnego. Szedłem na&nbsp;ilość, a&nbsp;nie na&nbsp;jakość, bo czułem, że&nbsp;ilość zapewni mi stabilność przychodów z&nbsp;najmu. Nie&nbsp;kupowałem apartamentów wakacyjnych ze&nbsp;względu na&nbsp;spore ryzyko sezonowości oraz&nbsp;uzależnienie od&nbsp;trendów; nie&nbsp;kupowałem też nieruchomości za&nbsp;granicą. Nigdy żadnego z&nbsp;zakupionych mieszkań nie&nbsp;sprzedałem, bo nie&nbsp;chodziło mi o&nbsp;pomnażanie mojego&nbsp;kapitału, tylko&nbsp;o&nbsp;tworzenie strumienia przychodu pasywnego.</p>
<p>Po&nbsp;jakimś czasie wspomagania się kredytami, banki uznały, że&nbsp;mam ich zbyt wiele. Zadawałem pytanie: <em>I&nbsp;co z&nbsp;tego?</em> Protestowałem, bo przecież nie&nbsp;miałem jakichkolwiek kłopotów z&nbsp;bieżącą obsługą kredytów. Banki pozostały odporne na&nbsp;moje argumenty, więc&nbsp;kolejne mieszkania kupowałem już tylko&nbsp;za gotówkę.</p>
<p>Obecnie moją misją jest pomóc jak największej liczbie osób w&nbsp;Polsce w&nbsp;osiągnięciu wolności finansowej. Realizuję ją na&nbsp;kilka sposobów – poprzez edukację, pomoc w&nbsp;inwestowaniu oraz&nbsp;poprzez wsparcie w&nbsp;zarządzaniu najmem.</p>
<p>Edukację, czyli dzielenie się swoją wiedzą i&nbsp;doświadczeniami, realizuję pisząc książki, artykuły, udzielając wywiadów oraz&nbsp;prowadząc prezentacje na&nbsp;uczelniach i&nbsp;dla organizacji biznesowych. Swoją strategię inwestowania opisałem szczegółowo w&nbsp;książce (już 5-tej z&nbsp;kolei!) <em><strong><a href="http://sklep.mzuri.com.pl/product/148" title="Książka Sławka Muturi" target="_blank">Mieszkania na&nbsp;wynajem. Moja droga do&nbsp;wolności finansowej</a></strong></em>.</p>
<p>Pomoc w&nbsp;inwestowaniu realizuję udzielając porad i&nbsp;usługi przez&nbsp;moje spółki &#8211; <em>Mzuri Investments</em>, której&nbsp;specjaliści ciągle poszukują dobrych okazji rynkowych oraz&nbsp;<em>Mzuri Crowd Fund Investing</em>, której&nbsp;oferta skierowana jest głównie do&nbsp;osób, które nie&nbsp;posiadają wystarczających zasobów do&nbsp;rozpoczęcia inwestowania w&nbsp;mieszkania na&nbsp;wynajem.</p>
<p>Jak już wspomniałem na&nbsp;początku tej&nbsp;historii, moją pasją jest podróżowanie i&nbsp;poznawanie życia. Odwiedziłem już każdy, bez&nbsp;wyjątku, kraj na&nbsp;świecie. Te, które mi się najbardziej spodobały, zamierzam odwiedzić ponownie i&nbsp;spędzić w&nbsp;każdym z&nbsp;nich więcej czasu – może nawet całą zimę? Wiosny i&nbsp;lata zamierzam spędzać w&nbsp;Europie – co roku w&nbsp;innym mieście, w&nbsp;każde lato realizując się w&nbsp;innym zajęciu. Chcę popracować m.in jako agent ubezpieczeniowy, urzędnik w&nbsp;urzędzie gminy, sprzedawca paliwa na&nbsp;stacji, sprzedawca mieszkań u&nbsp;dewelopera czy&nbsp;kwiatów w&nbsp;kwiaciarni. A&nbsp;także jako kasjer w&nbsp;hipermarkecie, motorniczy tramwaju czy&nbsp;kierowca autobusu miejskiego. Marzy mi się praca w&nbsp;kanalizacji miejskiej, w&nbsp;zakładzie oczyszczania miasta, w&nbsp;zakładzie pogrzebowym, ale&nbsp;też w&nbsp;McDonaldzie czy&nbsp;jakiejś sieci pizzerii. Celem tych wszystkich „zawodów emeryta” jest poznanie życia z&nbsp;innej perspektywy.</p>
<p>Realizację planu wykonywania „zawodów emeryta” rozpocznę, gdy&nbsp;osiągnę 50-tkę. Niemniej w&nbsp;2012 roku byłem już stewardem na&nbsp;Stadionie Narodowym w&nbsp;trakcie EURO 2012. Rok wcześniej pracowałem jako rachmistrz przy okazji Powszechnego Spisu Ludności. Obawiałem się, że&nbsp;takie okazje mogą się już nie&nbsp;powtórzyć za&nbsp;mojego życia. Były to&nbsp;bardzo ciekawe doświadczenia. Oprócz tego planuję co roku uczyć się innego języka. Władam już jedenastoma, przy czym w&nbsp;siedmiu potrafię opowiedzieć o&nbsp;wolności finansowej. Pozostałych nie&nbsp;znam jeszcze wystarczająco dobrze. </p>
<p>Mam sporo wolnego czasu, dlatego sporo czytam. Udało mi się przeczytać wiele wartościowych pozycji, w&nbsp;tym większość książek Roberta Kiyosaki. Na&nbsp;swoim blogu zamieszczam recenzje najciekawszych według mnie pozycji. To&nbsp;dzięki lekturze <strong><em><a href="http://sklep.bogatyojciec.pl/product-pol-5-Kwadrant-przeplywu-pieniedzy.html" title="Książka Kwadrant przepływu pieniędzy w&nbsp;sklepie Bogaty Ojciec" target="_blank">Kwadrantu przepływu pieniędzy</a></em></strong> (mojej&nbsp;ulubionej książki Roberta) dowiedziałem się, jak można nazwać to, co już od&nbsp;jakiegoś czasu robiłem. Wcześniej nazywałem to&nbsp;przygotowywaniem się do&nbsp;wcześniejszej emerytury. Dzięki lekturze Kwadrantu dowiedziałem się, że&nbsp;jest to&nbsp;wolność finansowa. </p>
<p>Nie&nbsp;skupiam się na&nbsp;porażkach. Zaliczyłem jakieś niepowodzenia, to&nbsp;nieuniknione. Natomiast &#8211; odpukać &#8211; nie&nbsp;były to&nbsp;wielkie niepowodzenia. Nie&nbsp;zbankrutowałem. Nie&nbsp;przysporzyłem sobie wrogów. Nie&nbsp;zostałem nigdy zwolniony z&nbsp;pracy. Nie&nbsp;popadłem w&nbsp;alkoholizm. Po&nbsp;prostu staram się być większym od&nbsp;swoich problemów, a&nbsp;w&nbsp;niepowodzeniach dostrzegać nie&nbsp;porażki, a&nbsp;raczej lekcje, które będą przydatne w&nbsp;przyszłości.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.bogatyojciec.pl/slawek-muturi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Michał Kostyk</title>
		<link>https://www.bogatyojciec.pl/michal-kostyk/</link>
		<comments>https://www.bogatyojciec.pl/michal-kostyk/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2015 08:13:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kostyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Historie sukcesu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.bogatyojciec.pl/?p=7727</guid>
		<description><![CDATA[Przełom w&#160;moim życiu nastąpił w&#160;1998 roku. To&#160;rok, w&#160;którym pięć razy zmieniałem pracę. Mój&#160;ostatni pracodawca powiedział mi, że&#160;nie nadaję się do&#160;pracy na&#160;etacie i&#160;lepiej będzie, jak założę własną firmę i&#160;będę świadczył dla niego usługi. Ale&#160;tak naprawdę moja historia rozpoczyna się w&#160;2000&#160;r. Trochę przez&#160;przypadek, zacząłem wtedy współpracę z&#160;korporacją finansową, Europejskim Funduszem Leasingowym. Jako...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Przełom w&nbsp;moim życiu nastąpił w&nbsp;1998 roku. To&nbsp;rok, w&nbsp;którym pięć razy zmieniałem pracę. Mój&nbsp;ostatni pracodawca powiedział mi, że&nbsp;nie nadaję się do&nbsp;pracy na&nbsp;etacie i&nbsp;lepiej będzie, jak założę własną firmę i&nbsp;będę świadczył dla niego usługi.</p>
<p>Ale&nbsp;tak naprawdę moja historia rozpoczyna się w&nbsp;2000&nbsp;r. Trochę przez&nbsp;przypadek, zacząłem wtedy współpracę z&nbsp;korporacją finansową, Europejskim Funduszem Leasingowym. </p>
<p>Jako handlowiec miałem za&nbsp;zadanie sprzedawać przedsiębiorcom finansowanie leasingowe różnych środków trwałych &#8211; jak samochody, maszyny czy&nbsp;komputery. Bardzo szybko okazało się, że&nbsp;moja wiedza na&nbsp;temat finansów była niewystarczająca i&nbsp;żadne szkolenie, jakie proponowała firma leasingowa, nie&nbsp;było w&nbsp;stanie jej poszerzyć.</p>
<p>Rozpocząłem więc&nbsp;poszukiwania na&nbsp;własną rękę i&nbsp;tak natrafiłem na&nbsp;książkę Roberta Kiyosaki <em><strong><a href="http://sklep.bogatyojciec.pl/product-pol-4-Bogaty-ojciec-Biedny-ojciec.html" title="Książka Bogaty ojciec, Biedny ojciec w&nbsp;sklepie Bogaty Ojciec" target="_blank">Bogaty ojciec, Biedny ojciec</a></strong></em>. Doskonale pamiętam, że&nbsp;książka ta zrobiła na&nbsp;mnie ogromne wrażenie, jednak wtedy wydała mi się zbyt „teoretyczna”. Byłem przeświadczony, że&nbsp;Kiyosaki, opisując realia amerykańskie, nie&nbsp;może mi dać żadnych praktycznych wskazówek, bo przecież u&nbsp;nas w&nbsp;Polsce jest zupełnie inaczej. Po&nbsp;drugą z&nbsp;kolei książkę Roberta &#8211; <em><strong><a href="http://sklep.bogatyojciec.pl/product-pol-5-Kwadrant-przeplywu-pieniedzy.html" title="Książka Kwadrant przepływu pieniędzy w&nbsp;sklepie Bogaty Ojciec" target="_blank">Kwadrant przepływu pieniędzy</a></strong></em> nawet nie&nbsp;sięgnąłem, bo szkoda mi było pieniędzy… Jak teraz o&nbsp;tym myślę, to&nbsp;sam się sobie dziwię, jak mogłem być takim ignorantem!</p>
<p>Pracując przez&nbsp;ponad 5 lat jako handlowiec w&nbsp;firmie leasingowej, miałem szansę poznać co najmniej około 1000 przedsiębiorców. Podczas spotkań poruszałem wiele tematów biznesowych. Zadawałem różne pytania, m.in.&nbsp;<em>Skąd pomysł na&nbsp;biznes? Jak zaczynałeś? Dlaczego zdecydowałeś się na&nbsp;założenie firmy?</em> Przebywając w&nbsp;otoczeniu tych ludzi, przesiąkłem ich sposobem myślenia i&nbsp;zapragnąłem być jednym z&nbsp;nich. Z&nbsp;tego powodu w&nbsp;2008 roku odszedłem z&nbsp;korporacji leasingowej i&nbsp;zostałem niezależnym doradcą ds.&nbsp;zakupu i&nbsp;sposobu finansowania. Plan był taki, aby świadczyć kompleksowe usługi doradztwa dla przedsiębiorców i&nbsp;budować ogólnokrajową sieć doradców. </p>
<p>Z&nbsp;kolei moja przygoda z&nbsp;<strong><a href="http://www.cashflow101.pl" title="Gra planszowa CASHFLOW 101" target="_blank">CASHFLOW</a></strong> rozpoczęła się od&nbsp;prowadzenia klubu CASHFLOW. To, co wydarzyło się później, było trudne do&nbsp;wyobrażenia. Okazało się, że&nbsp;w&nbsp;Szczecinie są setki osób, które chcą zagrać w&nbsp;CASHFLOW, bo znają tę grę z&nbsp;książek Roberta Kiyosaki. Uczestnicy moich&nbsp;spotkań mogli wypracować w&nbsp;sobie nawyki myślenia według zasad prawej strony Kwadrantu CASHFLOW, czyli sposobu myślenia jaki mają przedsiębiorcze osoby tworzące biznesy oraz&nbsp;inwestorzy. Przełożyło się to&nbsp;na rzeczywiste działania i&nbsp;dzisiaj duża część z&nbsp;tych osób to&nbsp;przedsiębiorcy lub inwestorzy.</p>
<p>W&nbsp;lipcu 2010&nbsp;r. wspólnie z&nbsp;absolwentami warsztatów założyliśmy stowarzyszenie. Stowarzyszenie powstało, aby promować edukację finansową. Umiejętność panowania nad&nbsp;finansami jest jedną z&nbsp;najbardziej niezbędnych umiejętności w&nbsp;życiu. Tak&nbsp;się składa, że&nbsp;w&nbsp;szkole nikt nas tego nie&nbsp;uczy. Stowarzyszenie bardzo szybko się rozwijało i&nbsp;dzisiaj współpracuje z&nbsp;wieloma szkołami, Uniwersytetem Szczecińskim, Narodowym Bankiem Polskim, Powiatowym Urzędem Pracy i&nbsp;regionalnymi organizacjami przedsiębiorców.</p>
<p>Obecnie prowadzę kilka projektów biznesowych w&nbsp;oparciu o&nbsp;spółki prawa handlowego, w&nbsp;których moimi wspólnikami i&nbsp;partnerami są absolwenci warsztatów i&nbsp;członkowie stowarzyszenia. Osoby te charakteryzuje podobny sposób myślenia, bo mamy szerszą perspektywę.</p>
<p>Niezależnym finansowo stałem się już w&nbsp;1995&nbsp;r., gdy&nbsp;poszedłem do&nbsp;pracy i&nbsp;zacząłem zarabiać swoje pierwsze pieniądze i&nbsp;przestałem prosić rodziców o&nbsp;kieszonkowe…</p>
<p>A&nbsp;tak na&nbsp;poważnie, to&nbsp;moja podróż do&nbsp;wolności finansowej wciąż trwa i&nbsp;tak naprawdę chcę, aby trwała do&nbsp;końca mojego&nbsp;życia. Podążając tą drogą poznałem tysiące ludzi, z&nbsp;setkami z&nbsp;nich utrzymuję kontakt bezpośredni. Współpracujemy przy różnych projektach, zarówno pro publico bono, jak i&nbsp;biznesowych. Wydarzyło się tak&nbsp;wiele fantastycznych rzeczy, że&nbsp;gdyby ktoś mi o&nbsp;tym powiedział w&nbsp;2009&nbsp;r., to&nbsp;nigdy bym&nbsp;mu nie&nbsp;uwierzył. Na&nbsp;przykład dzisiaj jedna z&nbsp;moich spółek &#8211; Kancelaria Przedsiębiorcy Sp. z&nbsp;o.o., założona z&nbsp;osobami poznanymi na&nbsp;warsztatach &#8211; ma siedzibę w&nbsp;Centrum Biznesowym Piastów Office Center, które w&nbsp;2009&nbsp;r. jeszcze nawet nie&nbsp;istniało, a&nbsp;jej klientami są m.in.&nbsp;inni absolwenci warsztatów prowadzący swoje firmy i&nbsp;tak się to&nbsp;wszystko rozwija.</p>
<p>Mój&nbsp;plan na&nbsp;przyszłość to&nbsp;realizacja wartościowego celu, jakim jest wspieranie ludzi przedsiębiorczych. Tak&nbsp;naprawdę realizuję ten cel zespołowo na&nbsp;poziomie Stowarzyszenia poprzez tworzenie sieci Klubów Ludzi Przedsiębiorczych na&nbsp;terenie całego kraju. Chcemy dotrzeć do&nbsp;tysięcy ludzi z&nbsp;Programem Rozwoju Osoby Przedsiębiorczej i&nbsp;zachęcić ich do&nbsp;przejęcia inicjatywy nad&nbsp;swoim życiem. Dla osób, które są już gotowe do&nbsp;działania oferujemy wsparcie w&nbsp;ramach Kancelarii Przedsiębiorcy, która&nbsp;wspiera przedsiębiorców w&nbsp;prowadzeniu i&nbsp;rozwoju ich własnych firm.</p>
<p>Jeśli miałbym wskazać swoją ulubioną książkę, to&nbsp;tak naprawdę trudno byłoby mi wymienić jedną. Przeczytałem ich setki. Patrząc z&nbsp;perspektywy czasu, duży wpływ na&nbsp;moje obecne pojmowanie biznesu wywarły <strong><a href="http://sklep.bogatyojciec.pl/search.php?filter_traits%5B2%5D=&#038;filter_series=1" title="Książki z&nbsp;serii Bogaty Ojciec" target="_blank">książki z&nbsp;serii Bogaty Ojciec</a></strong>, które przeczytałem wielokrotnie na&nbsp;przestrzeni ostatnich 10 lat.</p>
<p>Moją największą porażką był brak mentora w&nbsp;początkowym okresie rozwijania firmy. Byłem osobą, która&nbsp;nawet jeśli nie&nbsp;wiedziała jak się coś robi, to&nbsp;i&nbsp;tak&nbsp;chciała zrobić to&nbsp;po swojemu. Popełniałem wszystkie możliwe błędy i&nbsp;to co najmniej dwukrotnie, aby się upewnić, że&nbsp;wymyślona metoda na&nbsp;pewno nie&nbsp;działa. Zrozumienie tego faktu zajęło mi prawie 15 lat. Mam nadzieję, że&nbsp;wszystko to, co najlepsze, jest jeszcze przede mną.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.bogatyojciec.pl/michal-kostyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ronald Szczepankiewicz</title>
		<link>https://www.bogatyojciec.pl/ronald-szczepankiewicz/</link>
		<comments>https://www.bogatyojciec.pl/ronald-szczepankiewicz/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Mar 2015 07:31:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Ronald Szczepankiewicz]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Historie sukcesu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.bogatyojciec.pl/?p=7617</guid>
		<description><![CDATA[Od&#160;zawsze kochałem samochody. To&#160;z&#160;ich powodu pierwszy poszedłem raz do&#160;pracy. Gdy&#160;zagranicą zarobiłem na&#160;swoje pierwsze auto, kupiłem je bez&#160;wahania &#8211; Ford Scorpio z&#160;1993 roku. Niestety szybko okazało się, że&#160;samochód większość czasu musi spędzać w&#160;warsztacie. Przekonałem się, że&#160;samochód, który&#160;spełni moje&#160;oczekiwania, kosztuje o&#160;wiele więcej. Z&#160;tego powodu ponownie poszedłem do&#160;pracy, tym razem w&#160;Polsce. Przez&#160;3 lata...]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Od&nbsp;zawsze kochałem samochody. To&nbsp;z&nbsp;ich powodu pierwszy poszedłem raz do&nbsp;pracy. Gdy&nbsp;zagranicą zarobiłem na&nbsp;swoje pierwsze auto, kupiłem je bez&nbsp;wahania &#8211; Ford Scorpio z&nbsp;1993 roku. Niestety szybko okazało się, że&nbsp;samochód większość czasu musi spędzać w&nbsp;warsztacie. Przekonałem się, że&nbsp;samochód, który&nbsp;spełni moje&nbsp;oczekiwania, kosztuje o&nbsp;wiele więcej. Z&nbsp;tego powodu ponownie poszedłem do&nbsp;pracy, tym razem w&nbsp;Polsce.</p>
<p align="justify">Przez&nbsp;3 lata pracowałem w&nbsp;<em>Hewlett Packard</em> jako przedstawiciel handlowy. Mimo, że&nbsp;było to&nbsp;interesujące doświadczenie, zrozumiałem, że&nbsp;pracując tam dalej, nigdy nie&nbsp;będzie mnie stać na&nbsp;spełnienie moich&nbsp;motoryzacyjnych marzeń. Tak, to&nbsp;samochody motywowały mnie do&nbsp;samorozwoju i&nbsp;wyznaczały życiowe celowe.</p>
<p align="justify">Tym razem postanowiłem zmienić strategię i&nbsp;zająłem się doradztwem finansowym widząc potencjał właśnie w&nbsp;tej branży. Mimo, że&nbsp;należałem do&nbsp;pierwszych roczników, które ominęła obowiązkowa służba wojskowa, mogę śmiało powiedzieć, że&nbsp;praca w&nbsp;doradztwie była jak wojsko. Dyscyplina, rozwój i&nbsp;zaangażowanie na&nbsp;100 procent. Choć praca była bardzo ciężka, nareszcie odkryłem coś, co dawało mi prawdziwą satysfakcję.</p>
<p align="justify">Uwielbiam kontakt z&nbsp;ludźmi. Praca w&nbsp;sektorze finansowym pozwoliła mi odkryć narzędzia, które z&nbsp;powodzeniem można wykorzystać w&nbsp;życiu, ZARABIAJAC NA&nbsp;TYM KROCIE. Wprawdzie wtedy jeszcze nie&nbsp;myślałem o&nbsp;inwestowaniu w&nbsp;nieruchomości, jednak wyznaczyłem sobie ambitny cel &#8211; przed&nbsp;trzydziestką stać się wolnym finansowo. Miałem jeszcze tylko&nbsp;sześć lat.</p>
<p align="justify">Na&nbsp;początku drogi, którą obrałem po&nbsp;raz pierwszy zetknąłem się z&nbsp;książką Roberta Kiyosaki <em><strong><a href="http://sklep.bogatyojciec.pl/product-pol-4-Bogaty-ojciec-Biedny-ojciec.html" title="Książka Bogaty ojciec, biedny ojciec w&nbsp;sklepie Bogaty Ojciec" target="_blank">Bogaty ojciec, Biedny ojciec</a></em></strong>. Mimo, że&nbsp;od dawna o&nbsp;niej słyszałem, musiały minąć lata zanim zdecydowałem się ją przeczytać. Teraz z&nbsp;perspektywy czasu, uważam to&nbsp;za moją największą życiową porażkę. Biorąc pod&nbsp;uwagę, ile się z&nbsp;niej nauczyłem i&nbsp;jak zmieniła moje&nbsp;podejście do&nbsp;pracy do&nbsp;dzisiaj zastanawiam się co by&nbsp;było, gdybym&nbsp;przeczytał ją wcześniej.</p>
<p align="justify">Czas mijał, a&nbsp;ja zmieniłem firmę doradczą. Doradców finansowych uczy się, że&nbsp;inwestowanie w&nbsp;nieruchomości jest trudne, ryzykowne i&nbsp;przynosi maksymalnie 3-4% dochodu rocznie, a&nbsp;pieniądze lepiej jest zainwestować w&nbsp;program regularnego oszczędzania. Co ciekawe, większość doradców nie&nbsp;korzysta z&nbsp;takiego programu, ciekawe dlaczego…?</p>
<p align="justify">Zdobywałem wiedzę, zdobywałem doświadczenie, ale&nbsp;bez pomocy książek Roberta przełom w&nbsp;moim życiu nigdy nie&nbsp;byłby możliwy. Gdy&nbsp;tylko przeczytałem książki <em>Bogaty ojciec, Biedny ojciec</em> oraz<strong> <em><a href="http://sklep.bogatyojciec.pl/product-pol-5-Kwadrant-przeplywu-pieniedzy.html" title="Książka Kwadrant przepływu pieniędzy w&nbsp;sklepie Bogaty Ojciec" target="_blank">Kwadrant przepływu pieniędzy</a></em></strong>, mój&nbsp;świat wywrócił się do&nbsp;góry nogami. Nic już nie&nbsp;było takie samo.</p>
<p align="justify">Był rok 2012. Do&nbsp;30. urodzin pozostało mi jeszcze niespełna 3 lata. Czas uciekał… W&nbsp;pewną kwietniową środę 2012 roku, dzień po&nbsp;przeczytaniu drugiej książki Roberta, zapisałem się na&nbsp;szkolenie z&nbsp;inwestowania w&nbsp;nieruchomości. Dzień po&nbsp;jego ukończeniu rzuciłem pracę w&nbsp;korporacji i&nbsp;otworzyłem własne doradztwo kredytowe. Po&nbsp;latach spędzonych w&nbsp;przekonaniu, że&nbsp;na nieruchomościach zarabia się co najwyżej jak na&nbsp;lokacie, wybudziłem się ze&nbsp;snu. W&nbsp;tym momencie wiedziałem już, że&nbsp;to fikcja. Inwestowanie w&nbsp;nieruchomości NIE&nbsp;jest trudne, NIE&nbsp;jest ryzykowne i&nbsp;NIE wymaga dużego kapitału własnego. Nie&nbsp;wierzcie, jeżeli ktoś mówi Wam inaczej!</p>
<p align="justify">Dzięki szkoleniom poznałem dziesiątki inwestorów, którzy&nbsp;wkrótce zostali moimi klientami, a&nbsp;kilku z&nbsp;nich nawet wspólnikami. Za&nbsp;sprawą pośrednictwa przy kredytach hipotecznych, pomogłem setkom inwestorów w&nbsp;dotarciu do&nbsp;wymarzonej wolności finansowej. Widząc tysiące różnych przypadków, dziś niewiele może mnie zaskoczyć.</p>
<p align="justify">Moja wiedza okazała się na&nbsp;tyle unikalna, że&nbsp;postanowiłem się nią podzielić, wydając pierwszy w&nbsp;Polsce kompletny podręcznik. Tak&nbsp;narodziła się książka <em><strong><a href="http://www.instytutpraktycznejedukacji.pl/tajnabronkredytobiorcy/" title="Fragment książki Tajna broń kredytobiorcy" target="_blank">Tajna broń kredytobiorcy</a></strong></em>. Jest to&nbsp;książka szczególnie ważna dla inwestorów korzystających z&nbsp;kredytu hipotecznego w&nbsp;nabywaniu nieruchomości &#8211; napisana przez&nbsp;inwestora dla inwestora.</p>
<p align="justify">W&nbsp;wieku 28 lat kupiłem własną nieruchomość na&nbsp;kredyt, aby czerpać dzięki niej przychód pasywny z&nbsp;wynajmu. Choć jest to&nbsp;dobry sposób na&nbsp;uzyskanie wolności finansowej, dla mnie okazał się niewystarczający, ponieważ był zbyt wolny. Trzydzieste urodziny zbliżały się wielkimi krokami, zostało mi mniej niż 1,5 roku. Postanowiłem postawić wszystko na&nbsp;jedną kartę i&nbsp;zająć się podnajmem. Na&nbsp;początku wraz ze&nbsp;wspólnikami podnajęliśmy dom położony blisko warszawskiej wyższej uczelni – Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Dziś rozglądamy się już za&nbsp;dużymi budynkami posiadającymi minimum 80 pokoi.</p>
<p align="justify">Do&nbsp;tego czasu przeszedłem przez&nbsp;wszystkie kwadranty: od&nbsp;P – pracownika, poprzez S – samozatrudnienie, aż po&nbsp;kwadrant B – biznes. Cały czas pamiętałem słowa Roberta Kiyosaki – trzymaj się jak najbliżej nieruchomości. Cel, jakim była wolność finansowa, został osiągnięty na&nbsp;prawie 9 miesięcy przed&nbsp;wyznaczonym terminem. Co więcej, to&nbsp;dopiero początek.</p>
<p align="justify">Nieruchomości mają ogromny potencjał inwestycyjny, a&nbsp;dla mnie są przepustką do&nbsp;spełnienia motoryzacyjnych celów. Moim największym marzeniem jest Jaguar E. Dzięki posiadaniu przychodu pasywnego zwiedzam świat &#8211; w&nbsp;tym roku lecę na&nbsp;motoryzacyjną wycieczkę do&nbsp;Stanów Zjednoczonych, coś co jeszcze kilka lat temu było poza moim zasięgiem. Marzenia – warto je mieć i&nbsp;warto je spełniać! Wiem, że&nbsp;jest to&nbsp;możliwe! Trzymam kciuki za&nbsp;Ciebie i&nbsp;Twoje marzenia. <strong><a href="http://www.instytutpraktycznejedukacji.pl/tajnabronkredytobiorcy/" title="Fragment książki Tajna broń kredytobiorcy" target="_blank">Pomóż im, aby się spełniły – pobierz bezpłatny fragment książki!</a></strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.bogatyojciec.pl/ronald-szczepankiewicz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
