Piąta nowa zasada dotycząca pieniędzy: Potrzebna jest szybkość działania

Piąta nowa zasada dotycząca pieniędzy: Potrzebna jest szybkość działania

Dlaczego w epoce informacyjnej nie jest ważna wielkość tylko zwinność

Dr Buckminster Fuller pewnego razu powiedział, że gdy zmiany stają się niedostrzegalne, tempo tych zmian może wzrastać wykładniczo – co nazywał przyspieszaniem przyspieszenia.

W swoich wykładach dr Fuller mówił o tempie rozwoju technologii i o tym, że wkraczamy w świat niezauważalnych zmian. W jego odczuciu rozwój technologii postępował tak szybko, że wielu ludzi tego nie dostrzegało, byli więc wręcz powaleni przez te zmiany. Martwiło go to, że miliony ludzi nie dostrzegają zmian jakie zachodzą na świecie dzięki technologii, co może spowodować, że nowe technologie i wynalazki będące poza zasięgiem postrzegania pozbawią ludzi pracy. Podsumował to tak: Nie zejdziesz z drogi zdarzeniom, których nie widzisz, że zmierzają w Twoim kierunku.

W dzisiejszych czasach musisz posiadać umiejętność nadążania za tempem zmian technologicznych. Umiejętność ta zaczyna się od zrozumienia, że żyjemy w epoce, w której informacja jest środkiem płatniczym o niesamowitej sile, a wiedza to pieniądze. To podstawa odpowiednio szybkiego nadążania za postępującymi zmianami.

Witamy w epoce informacyjnej

Jak już wcześniej pisałem, żyjemy w epoce informacyjnej, w której to, co szybkie, pożera to, co jest powolne. Aby przetrwać, musisz myśleć i adaptować się w takim samym tempie jak tempo zmieniającej się informacji.

W epoce informacyjnej każdy może się wzbogacić, ponieważ każdy ma dostęp do tej samej informacji w Internecie. Wszystko zależy tylko od tego, kto jest szybszy i bardziej kreatywny w jej wykorzystywaniu.

W epoce informacyjnej, ci, którzy stosując nowe zasady kierują firmami założonymi jeszcze w epoce industrialnej – to szybcy i bystrzy przedsiębiorcy. Kto potrafi tak myśleć i działać, może liczyć na zwycięstwo.

Upadek Kodaka

W 2012 roku Kodak ogłosił bankructwo. Przez lata firma przewodziła światowej fotografii, aż nagle ogłosiła upadłość. Dlaczego? W dobie fotografii cyfrowej Kodak nie rozpoznał zagrożenia. Myśleli, że są zbyt dużą spółką, by mogli upaść.

Niestety było inaczej. Paradoksalnie, lata temu to Kodak stał się wynalazcą fotografii cyfrowej i dzięki temu mógł być pierwszy na rynku. Zamiast tego nic nie robił z tą technologią, bo myślał, że będzie to kanibalizm zagrażający głównej gałęzi ich biznesu, jaką była fotografia tradycyjna.

Dzisiaj są tylko cieniem tego, czym byli w przeszłości, a ci, którzy doprowadzili do upadku ich głównej gałęzi to firmy, które dostrzegły przyszłość w fotografii cyfrowej.

Definicja szaleństwa

W roku 2012 The Wall Street Journal napisał, że Kodak zabiega o zezwolenie na wypłacenie kwoty 13,5 miliona dolarów w formie premii trzystu różnego szczebla menedżerom i pracownikom, aby przekonać ich do pozostania w firmie w trakcie reorganizacji spółki wykorzystującej przepisy ochronne prawa upadłościowego.

Dlaczego Kodak chciał wynagrodzić ludzi, którzy nie dostrzegli tego, że spółka zmierza w kierunku bankructwa? New York Post tak to wyjaśnił: Wybrani pracownicy posiadali wiedzę i umiejętności bezcenne w procesie wychodzenia biznesu z bankructwa i trudno byłoby ich zastąpić, jeśli wybraliby inne oferty pracy.

Jak mówi stare powiedzenie, definicją szaleństwa jest robienie tego samego i oczekiwanie odmiennych rezultatów. Tylko firma myśląca kategoriami epoki industrialnej mogłaby zechcieć zatrzymać i nagrodzić pracowników, którzy pociągnęli ją na dno – oczekując, że pracownicy ci usuną problemy, które sami stworzyli.

Takie myślenie to oznaka braku zrozumienia faktu, że świat się zmienił i Kodak powinien iść z duchem czasu, jeśli firma chce odnosić sukcesy. W świecie, który nawołuje do przyspieszenia, Kodak wybrał starszy, powolniejszy i bardziej komfortowy sposób działania.

Zrozumienie pytania: co?, ale niezrozumienie: dlaczego?

Powodem tego, że Kodak, będący kiedyś liderem branży fotograficznej, musiał ogłosić bankructwo, nie było to, że zabrakło tam utalentowanych ludzi. Ci utalentowani ludzie doprowadzili firmę do upadłości.

Kodak utracił zdolność bycia innowacyjną firmą. W rezultacie stracił rynek na rzecz japońskiej konkurencji, a następnie nie był w stanie dotrzymać tempa zmian prowadzących do przejścia od fotografii tradycyjnej do cyfrowej.

Mimo że Kodak rozumiał potrzebę zaistnienia technologii cyfrowej (czyli znał odpowiedź na pytanie: co?), nie rozumiał w jaki sposób ludzie będą mogli korzystać z tej technologii (nie znał odpowiedzi na pytanie: dlaczego?). Optowali za użyciem technologii cyfrowej do tego, by ludzie drukowali swoje zdjęcia. Było to myślenie charakterystyczne dla epoki industrialnej.

Kodak był tak skupiony na tym co robi, czyli na zdjęciach, że zapomniał o tym, że ludzie robią zdjęcia, aby się nimi dzielić. Zamiast się skupić na technologiach, które sprawią, że dzielenie się zdjęciami będzie łatwiejsze, wolał się skupić na technologiach, które sprawią, że robienie zdjęć będzie łatwiejsze. Postępując tak, utrudniał ludziom dzielenie się zrobionymi zdjęciami.

Tworzenie odpowiedzi na pytanie: dlaczego?

Przyjrzyjmy się teraz innej firmie z branży fotografii, która bardzo się różni od Kodaka. Chodzi o Instagram.

Filozofia Instagramu jest bardzo prosta: umożliwić ludziom robienie zdjęć przy użyciu ich telefonów komórkowych, polepszyć trochę jakość tych zdjęć i umożliwić dzielenie się zdjęciami online. Usługa ta jest darmowa, korzystają z niej miliony ludzi, a w ciągu ostatnich lat wiele razy uaktualniano ją do nowszej wersji, aby sprostać oczekiwaniom użytkowników.

Instagram skupił się na odpowiedzi na pytanie: dlaczego ludzie to robią. Dzięki takiemu podejściu firma odniosła wielki sukces.

Kilka lat temu Facebook kupił Instagram za miliard dolarów. Instagram miał trzynastu pracowników.

Gdy Kodak ogłosił bankructwo, zatrudniał 7600 pracowników i miał zobowiązania w stosunku do 16000 emerytów, którzy mieli zapewnioną opiekę medyczną.

Te dwa przykłady ilustrują to, że wielkość nie ma większego znaczenia. Liczy się zwinność.

Myśl jak przedsiębiorca

To wszystko nie oznacza, że małe firmy są lepsze od dużych. Bardziej chodzi o to, że duże firmy wciąż muszą myśleć tak jak małe, szczególnie w obecnych czasach nieustannie zmieniającej się informacji.

Kluczem do sukcesu jest innowacyjność. Przetrwają tylko ci, którzy są dostatecznie zwinni w procesie zmian zachodzących na rynku i dostatecznie innowacyjni. Zazwyczaj cechy te wykazują przedsiębiorcy. Najlepsze firmy to takie, które myślą tak jak przedsiębiorcy, a najbogatsi ludzie to właśnie przedsiębiorcy.

Sposób myślenia podobny przedsiębiorcom wymaga solidnej edukacji finansowej. Mam nadzieję, że już dziś zaczniesz inwestować w swoją edukację finansową i zaczniesz działać jak przedsiębiorca. Jeśli tak postąpisz, świat będzie Twój.